sobota, 6 grudnia 2014

Owocowo-kreskówkowo :)

Hej kochani..

Dziś mam dla Was drugi mani wykonany za pomocą płyteczki z nowego zestawu Pueen Leisure, który pokazywałam Wam TUTAJ.
Tym razem nieco bardziej skomplikowany, bo zdecydowałam się na naklejki.
Samo malowanie było nieco czasochłonne, ale to aplikacja tych całopaznokciowych naklejek sprawia mi największy problem.. No ale wyszło chyba całkiem nieźle :D

Mam nadzieję, że się Wam spodoba..

Baza to China Glaze Grass is Lime Greener. Wzór pochodzi z płytki Pueen 95.
Wszystkich lakierów których użyłam do kolorowania wymieniać nie będę, bo zwyczajnie ich sobie nie zapisałam, ale były wśród nich chinki, Hean oraz Miss Sporty.

Całość mocnowałam na wilgotny Seche Vite.

A oto co mi wyszło :)






I jak? Podoba Wam się ? :)

29 komentarzy:

  1. Super efekt :) Strasznie podoba mi się ta płytka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. calosc przeurocza :)- bardzo mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow jak kolorowo i przez Ciebie zjadłabym truskaweczke :) pięknie mani

    OdpowiedzUsuń
  4. genialnie Ci to wyszło!! :D ja zawsze podziwiam dziewczyny, które mają takie płytki, że umieją z nich wybrać odpowiedni fragment i przedstawić go na pazurkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też je podziwiam ;)
      Sama absolutnie nie czuję się specjalnie kreatywna.. Czasem jak oglądam sobie mani moich guru to wyjść z podziwu nie mogę jak one wpadły na takie czy inne połączenia kolorów, faktur, wzorów..

      Usuń
  5. Twoje mani jest tak soczyste, że właśnie wcinam mandarynkę :D Miłego dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ kolorowe zdobienie! I takie iście zimowe można by powiedzieć :-P Bardzo mi się podobają Twoje kolorowe naklejki - są mega pozytywne :-)
    A właśnie... naklejki wychodzą Ci samoprzylepne (jak Pannie Marchewce) czy musisz dodatkowo smarować bazę jakimś przezroczystym lepiszczem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :*

      Co do naklejek to próbowałam różnych metod i ostatecznie wybrałam tę która u mnie sprawdza się najlepiej.. Podpatrzyłam ją u Swanette.. Opisywałam wszystko dokładnie tutaj: http://yasinisi.blogspot.com/2014/07/t-rex-inspired-by-swanette.html
      Co prawda całopaznokciowe nadal są problematyczne (niedociągnięcia widać, a to i tak już te najlepsze ;) )
      ale te mniejsze wychodzą fajnie..
      Największy problem to wyczucie czasu jaki trzeba dać topowi na wyschnięcie by był jeszcze plastyczny i złapał naklejkę prosto ze stempla, ale jednocześnie nie odkształcił się za bardzo.. Z tym nadal walczę.. Przy dinozaurach poszło bezproblemowo od razu, ale tu tak lekko nie było.. No cóż.. Mam nadzieję, że trening czyni mistrza ;)

      Usuń
    2. Taką metodą w życiu bym nie wcelowała wzorem w paznokieć :-P Zawsze zdejmuję naklejkę ze stempla - dopiero wtedy ją przypasowuję do płytki i przyklejam na mokry top). Chyba nigdy bym nie wyczuła ,,lepkości" top coatu... Dobrze, że jest kilka metod, przynajmniej można wybrać tę, która najbardziej nam odpowiada.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. I pomyśleć, że ja nie przepadam za owocami ;)

      Usuń
  8. super, uwielbiam takie kolorowe pazurki

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się- aplikacja naklejek to jest najtrudniejszy etap :) niesamowicie kolorowe i ciepłe zdobienie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety.. O ile z tymi mniejszymi problemu już nie mam, to całopaznokciowe nadal są dla mnie trudne.

      Usuń
  10. świetny wzór ^^
    ja sobie zamówiłam na ebayu podróbę owocowej płytki z MoYou, żeby sprawdzić jak się ma do oryginału ;-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale kolorowo! od razu zatęskniłam za latem...

    OdpowiedzUsuń
  12. Zjadłabym coś soczystego! Fajnie wyszło! Naprawdę jest kolorowo, pozytywnie i bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsze skojarzenie mam z logo Fruit of the loom :) Apetyczne zdobienie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)