Mani, który mam obecnie na paznokciach zrobiłam z myślą o ślubie koleżanki.. Idealnie pasował mi do koronkowych wstawek na sukience ;) Jako baza posłużył mi Orly Frosting , który kolorystycznie niemal idealnie pasował do jasno kremowej sukienki.. Na to poszły koroneczki.. Ten wzór pochodzi z płytki Lace Blossom od Pueen , a odbiłam go czernią Konad .. Powiem Wam szczerze, że wcześniej (podczas testów) nie zwróciłam na to uwagi, ale kiedy nakładałam go na paznokcie zauważyłam, że te najdrobniejsze koroneczki nie do końca się odbijają .. W pierwszym momencie pomyślałam, że to może wina stempla, albo znów niezbyt dokładnie wysuszonej ze zmywacza płytki, ale nie.. Po bardzo dokładnym obejrzeniu płytki zauważyłam, że faktycznie przy tym wzorze są tam niewielkie niedociągnięcia.. :( Na szczęście patrząc z daleka zupełnie tego nie widać, no ale na zdjęciach tych drobnych mankamentów ukryć się nie da.. Tym niemniej pokażę, bo mimo wszystko dobrze się z tym mani czułam.. Fotki wyjątko...