Przejdź do głównej zawartości

Płytki TIAN XIN - recenzja

Na prośbę Inanny dziś będzie post na temat płytek TIAN XIN.

W swojej kolekcji mam tyko 4 sztuki.
Kupiłam je na Aliexpress w zestawie 5 sztuk za cenę $5.44, co daje nam niewiele ponad dolara za sztukę.

Wysyłka, jak w większości przypadków na Aliexpress, była darmowa.

Płytki standardowo posiadają folię ochronną z przodu, ale niestety żadnej dodatkowej warstwy z tyłu co sprawia, że krawędzie są ostre i można sobie nimi zrobić krzywdę..


Płytka w całości ma wymiary: 12 c, x 6 cm

Wzory całopaznokciowe mają: 1,5 cm x 2 cm



Pewna nie jestem, bo na MoYou specjalnie się nie znam, ale coś mi się wydaje, że niektóre, o ile nie wszystkie wzory, zostały właśnie z ich płytek skopiowane..


A to wybrane przeze mnie płytki. Pod spodem kilka uwag na temat wzorów.


Wzory z tej płytki podobają mi się praktycznie w 100%, ale niestety jest pewien problem..
To z resztą zarzut nie tylko do tej płytki czy nawet serii, co wielu innych..
Niektóre wzory (tu w szczególności Mona Lisa) są po prostu za duże by w całości zmieścić się na paznokciu. Lubię duże wzory ale w przypadku takich jak te poniżej, gdy obcięcie części w niczym nie przeszkadza.. No ale Mona Lisa ma sens tylko odbita w całości :(
O ile rozumiem, że mogą być dziewczyny o mega długich paznokciach, którym wzdłuż ona wejdzie, to tak szerokiej płytki to ja chyba nie widziałam.. Przy wspomnianej Monie to nie tak duży problem, bo obetnie się ramiona, ale już np w przypadku wzorów z górnego rzędu płytki Tian Xin-23 jest to duży kłopot :(
Jasne, że jest technika zmniejszania obrazów, ale mnie ona jakoś średnio idzie.. Może gdyby takie mniejsze naklejki strzelić?? To jest jakaś myśl, ale znów roboty od groma, a nie o to chodzi..
Tak więc ubolewam..




Płytka muzyczna z kompozytorami, żabotem, pięciolinią.. Bardzo fajna, ale znów 4 wzory od prawej z dolnego rzędu mogłyby być nieco mniejsze..
Pięciolinia wymaga szybkiego działania bo wysycha i może nie odbić idealnie..
Balerina z kolei jest odrobinę niedopracowana.. Odbiła się tak jak jest wygrawerowana, to nie wina stempla, co samego wzoru..



Płytka kawowa jest świetna.. Znów mam zastrzeżenia do wielkości wzorów z napisami, ale poza tym podoba mi się. Nie miałam też problemu z odbijaniem wzorów.



Ta płytka podobała mi się szalenie (tzn górny rząd wzorów).
Niestety jak pisałam Wam wyżej, ze względu na wielkość wzorów, czuję że może nigdy nie zostać użyta.. Szkoda, bo te grafiki (mi kojarzą się z twórczością Warhola) podobają mi się szalenie..
Wzory z dolnego rzędu są mi obojętnie, a ten dużą wygrawerowaną powierzchnią sprawiał odrobinę problemów przy ściąganiu lakieru.. No ale tego typu wzory mają to do siebie.


Jeśli chodzi o jakość to jest całkiem nieźle, choć nie jest to najwyższa półka.. No ale za tę cenę na prawdę nie można narzekać..
Poniżej macie swatche zrobione zwykłym lakierem ntn, bo mam braki w czerniach, a konada do swatchowania mi szkoda ;)



Zbliżenia



Na koniec testowy mani. Tym razem kawowy :)
Baza to China Glaze Fast Track, stempel wykonałam lakierem Mundo de Unas Chocolate.






I jak?? Co sądzicie o tych płytkach??

Komentarze

  1. Ja widząc te płytki miałam ochotę tylko na kawową - nie pijam kawy w ogóle ale co tam xD Myślę, że jak sobie je odpuszczę to płakać nie będę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam dokładnie to samo :D
      wzory po całości zerżnięte z MoYou... sama kupiłam 2 podróby i wątpię że się jeszcze na jakieś skuszę...
      jakoś tak sumienie mnie potem gryzie :)

      Usuń
  2. W tygodniu doszła do mnie ta kawowa :) Piękna jest! Chciałam zamówić tez ta muzyczna, ale własnie przez wielkość wzorów chyba ja sobie daruje. Skrzypiec nijak nie zmieszczę całych.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo mi się podobają wzory z 23! szkoda, że na moje paznokcie by były za duże...
    kawowa płytka też super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio też zamowilam dwie płytki tylko na e-bay i są wzory które się nie mieszczą na paznokciach jak ta mona lisa... Tylko mam problem bo niektóre wzory są takie płytkie ze delikatnie przetre a lakier prawie cały się zbiera :-( małe wzory ok, a większe juz nie bardzo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ta kawowa za mną chodzi ale reszta mnie nie powala, szkoda, że te wzory takie wielgachne, jak nie urok to przemarsz wojska, wiecznie coś nie tak :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kawowa jest świetna! Chyba się na nią zaczaję ;-) Płytka z Mona Lisą jak i ta kawowa są wzorami MoYou - czysta zrzyna. MoYou XL mają dokładnie takie rozmiary... Tak czy inaczej uważam, że to dobra alternatywa dla płytek za 5 funtów :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. kawowa jest cudowna ;) duże wzory są fajne, ale fakt - mogliby pomyśleć i te napisy robić trochę mniejsze, a np. tło zostawić w takim rozmiarze ;p podoba mi się też ta francuska ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. hehe, też nie jestem znawcą MoYou, ale "podobieństwo" wzorów rzuca się w oczy ;) świetne zdobienie! i mój ulubiony Fast Track :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Płytki super, paznokcie wyglądają genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. o tak, ostre krawędzie mogą zrobic krzywdę, nie mniej jednak dla obrony wlasnej każda lakieromaniaczka powinna miec taka ostra płytke w zanadrzu :P żaaaarcik. :) wzory na plytkach ciekawe, ale jesli chodzi o za duze wzory jest trik z gumka dzieki któremu mozna je zmniejszyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna z płytek kiedyś jednego dnia skaleczyła mi męża i spodnie mi pocięła :O

      Usuń
  11. Hmmm wzory moze i piekne ale niestety nie na moje paznokcie :( kawowa przebija wszystko reszta juz mniej mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
  12. To są podróbki toczka w toczkę Moyou London, żeby tak jeszcze podrabiali płytki z małymi wzorami, a nie tylko te XL :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się bardzo podobają może skuszę się na nie ale jak na razie,staram się opamiętywać.

    OdpowiedzUsuń
  14. dla mnie płytki odpadają... przy mojej wielkości paznokci mogłabym jeden wzór odbić równocześnie na dwóch pazurkach ;)
    *mani "kawowe" super :))

    OdpowiedzUsuń
  15. patrzyłam ostatnio na nie i dobrze, że ich nie wzięłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niektóre wzory bardzo oryginalne i nietuzinkowe ;) na kawową bym się mogła pokusić, inne trochę mniej mi się podobają no i na moich paznokciach nawet gdyby udało mi się jakoś odbić niewiele by się zmieściło ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zrzynka z MoYou London, poza jednym czy dwoma wzorami, które mają odwrócone tłoczenia (tzn. w Moyou jest wytłoczone tło, a tutaj wzór). Przyznam, że kupiłam dwie z tej serii, bo mam oryginały z MY, ale w mini wersjach i te są za wąskie na moje kciuki, co mnie zawsze szalenie drażniło, a nie widziałam sensu dokupywać oryginałów w dwóch egzemplarzach. I mając to porównanie mogę powiedzieć tylko tyle, że jakościowo to żal.cn ... MY są głęboko wyżłobione (co automatycznie podbija kolor stemplowanego lakieru, bo po prostu zostaje go grubsza warstwa na stemplu), dobre jakościowo i nawet bardzo delikatne wzory odbijają zawsze bezproblemowo. Chińskie podróby (nie tylko te, ale jest jeszcze kilka serii tych płytek z innymi nazwami) są w porównaniu bardzo płytkie i niejednokrotnie po prostu słabsze jakościowo. Tak uważam, że 5Ł to sporo jak za jedną płytkę, ale szczerze, to w tym przypadku jakość stoi za tą ceną. Oczywiście każdy zdecyduje, co mu bardziej odpowiada, nawet jeśli zakup płytki miałby służyć tylko ogarnięciu skali wzorków przed zakupem oryginałów (co jest dosyć mylące w przypadku MY).

    Do tego naprawdę serdecznie odradzam kupowanie komukolwiek podrób MoYou z numerem w sercu. Kupiłam jeden na próbę i z 10ciu wzorów odbija się dobrze 2-3. Są naprawdę kiepsko zrobione.

    Co do ostrych kantów to ja podklejam od spodu kolorowy papier samoprzylepny, z tych takich bardzo śliskich, choć szczerze mówiąc, nie wiem jak można zrobić sobie krzywdę taką płytką, bo tak naprawdę nawet w oryginalnie podklejanych płytkach tył niewiele daje na brzegu i jest tam głównie po to, żeby się płytka nie ślizgała po stole...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

II poznańskie spotkanie bloggerek / 2nd bloggers meeting

Wczoraj w samo południe w kawiarni Filigrando w Starym Browarze, odbyło się drugie już spotkanie bloggerek z Poznania, acz nie tylko ;) Część twarzy było mi już znanych, pojawiło się też kilka nowych. Ogółem stawiło się ponad 20 dziewczyn :) A poniżej lista ich blogów (2 dziewczyny nie dotarły, ale niestety nie pamiętam które): Yesterday at noon in Filigrando cafe & lunch we held the second bloggers meeting. There were over 20 girls, some of them I met before, some came for the first time.. Here is the list of the bloggers present (2 of them didn't manage to come, but I do not remember which ones): 1.  http://juicybeautystar.blogspot.com/   2.  http://smiletouch.blogspot.com/  3. h ttp://somethingtodoff.blogspot.com/ 4.  http://ulootnemarzenia.blogspot.com/ 5.  http://bella-beauty-bella.blogspot.com/ 6.  http://glamourlovemakeup.blogspot.com/ 7.  http://kamini-kinga.blogspot.com/ 8.  http://donia85.blogspot.com/ 9.  http://m...