Przejdź do głównej zawartości

HEAN 629 czyli Karmel

Kolejny lakier z  nowej kolekcji HEAN. Będzie krótko, bo i niewiele mam na jego temat do powiedzenia..

KARMEL o numerku 629 to kolor , który z całej 8 podoba mi się zdecydowanie najmniej. W buteleczce wyglądał fajnie, ale na paznokciu nie przekonuje mnie zupełnie.. Nie ma w nim nic specjalnego jak dla mnie.. No ale może Wam się spodoba..


Maluje się nim dobrze, aczkolwiek krycie jest średnie. Potrzebowałam 3 warstw by dobrze wyglądał..

Pojemność standardowa 7 ml, cena 4,99. Dostępny raczej przez internet.

Trwałości nie sprawdziłam, bo zwyczajnie nie miałam ochoty dłużej nosić go na pazurkach..

Poniżej więcej swatchy no i czekam na wasze opinie na temat tego koloru..






Komentarze

  1. Nie podoba mi się, taki sraczkowaty trochę

    OdpowiedzUsuń
  2. Za Zoilą :)
    wyjęła mi to z ust :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Średnio mi się podoba, shimmer gra tu główną rolę a niezbyt mi się to podoba...

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki sobie :) Jak mówisz, nic specjalnego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Łoj, zdecydowanie jestem na nie !

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi sie nie podoba. Jednak jaa nie jestem w ogole fanka takich kolorow :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jest zły, chociaz ładniejszy byłby bez tej perłowości.

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ładny taki delikatny :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię takich kolorów :/ Wolę bardziej zdecydowane kolorystycznie, a ten to ani żółty, ani brąz, ani nie wiadomo co... zdecydowanie nie mój faworyt :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe jak by wyglądał matowy?

    OdpowiedzUsuń
  11. W butelce kusił, ale dzięki Twoim zdjęciom już nie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm, jednak ma coś w sobie, może jako baza pod jakiś wzorek sprawdzi się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolor mi się nawet podoba, ale z tym wykończeniem nie podchodzi

    OdpowiedzUsuń
  14. hmm rzeczywiście w buteleczce wygląda lepiej, ale i tak słaby. Wydaje mi się że dzisiaj widziałam w drogerii podobny też z hean, a może nawet ten. Dobrze że nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Mineralne odkrycie roku..

Jakiś czas temu miałam szczęście wygrać w rozdaniu u southgirl  podkład mineralny firmy Annabelle. Jako zakręcona minerałoholiczka bardzo się ucieszyłam, że mogłam sama wybrać kolor i formułę. Jako że należę do bladolicych wybrałam najjaśniejszy dostępny odcień Natural Light w formule kryjącej.. I to był strzał w 10  (wybór formuły, niekoniecznie koloru ;) )   !!! Powiem Wam, że dawno nie byłam tak zachwycona żadnym podkładem, a mam ich w tej chwili kilkanaście różnych.. No ale od początku. Opakowanie: Podkład pełnowymiarowy przychodzi do nas w dość nietypowym opakowaniu. W odróżnieniu od innych minerałów, z którymi miałam styczność ten ma słoiczek w kształcie miseczki i taką samą zakrętkę. Przyznam, że tego typu, duża, wklęsła zakrętka jest bardzo wygodna. Łatwo manewruje się w niej nawet sporej wielkości pędzlami, proszek nie chowa się tak na obrzeżach jak przy tradycyjnych zakrętkach. Fajnie.. Cena:  Słoiczek zawiera 10 g proszku i kosztuje 50 zł...