Tyle razy pokazywałam Wam różne makijaże z użyciem paletki Sleek PPQ, a samej palety nigdy Wam nie przedstawiłam. Czynię to zatem dziś :) Jak zapewne wiecie, jest to edycja limitowana. Mi udało się dorwać ją w sklepie internetowym Paatal za 31 zł z darmową wysyłką. PPQ przychodzi do nas w czerwonym kartoniku, którego zdjęcie możecie zobaczyć powyżej. Paletka ta jako chyba pierwsza ma na wieczku napisaną swoją nazwę, co zdecydowanie można policzyć na plus. O ile dla mnie nie jest to kłopot, bo trzymam paletki w pudelkach, to jak ktoś ma ich sporo, a pudełek nie używa, to pewnie mogą mu się mylić ;) Opakowanie jest plastikowe ale w miarę solidne. Wewnątrz znajduje się do tego duże lusterko, przydatne zwłaszcza podczas wyjazdów, no i pacynka, której ja osobiście nie używam. Na PPQ składa się 12 cieni, bardzo ciekawie dobranych kolorystycznie i intensywnych (choć stopień intensywności zależy od koloru). Znajdziemy tu także różne wykończenia, czyli zarówno maty jak i perły....