Przejdź do głównej zawartości

Cleme Oh La La Charlotte

Nie wiem czy pamiętacie ale jakiś czas temu udało mi się wygrać w konkursie marki Cleme aż 20 lakierów tej firmy..
Dziś chciałabym Wam pokazać pierwszy z nich..

Lakier nosi imię Charlotte. Swoją drogą bardzo mi się podoba to, że zamiast numerków każdy z nich ma jakieś francuskie imię :)

Konsystencję Charlotte ma luźniutką, co ja osobiście bardzo lubię. Niestety krycie jak i sama formuła pozostawiają co nieco do życzenia.. Pierwsza i druga warstwa dość wyraźnie mi smużyły, dopiero trzecia ładnie wyrównała powierzchnię i dała satysfakcjonujące krycie.
Pod stemple czy inne zdobienie pewnie poprzestałabym na 2 warstwach, ale solo jak dla mnie 3 to mus.

Czas schnięcia całkiem przyzwoity, wykończenie kremowe o ładnym połysku.

Kolorek moim zdaniem bardzo sympatyczny, zwłaszcza pod zdobienia.. Mani z nim jako bazą już w kolejnym poście..

A teraz swatche w sztucznym świetle.
Jak Wam się podoba?







Komentarze

  1. Mam go i mi się podoba u mnie ich lakiery to głównie 2 warstwy (1cienka, 2 grubsza) ale zdarzają sie też i 3. Teraz pomalowałam Julie i troche mi smuży tez 3 warstwy potrzebuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No fakt, że gdyby drugą dać grubszą to może by przeszło, ale ja preferuję dać jedną więcej, a cieńsze..

      Usuń
  2. Ładny i neutralny kolorek :) Super że mają imiona! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku, jak Ty to robisz że nie masz w ogóle skórek? przez to paznokcie pięknie wyglądają. ja ze swoimi walcze na wszystkie sposoby i nie moge sobie poradzić.. a wycinać nie chcę bo później będzie jeszcze gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie widziałam tych lakierów, ale podoba mi się kolorek.

    OdpowiedzUsuń
  5. ładny kolor, szkoda, że tak ciężko z kryciem

    OdpowiedzUsuń
  6. U Ciebie prezentuje się bardzo estetycznie jednak ja nie przepadam za cielistymi lakierami :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Smuży i 3 warstwy? Szkoda, nie umiem obsłużyć takich smużaków, męczę się strasznie i robię albo łyse placki, albo prześwity. A u ciebie tak równiutko.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Lina Get Wild 01

Hej kochani. Dziś chciałabym Wam pokazać najnowszą płytkę z mojej kolekcji, a mianowicie Get Wild 01 marki Lina Nail Art Supplies. Płytka, jak pewnie łatwo się domyślić już po jej nazwie, pełna jest wzorów zwierzęcych. Są zebry, różne paski, poziome, pionowe, centki, skóra węża, od wyboru do koloru . Początkowo nie zwróciłam na nia uwagi jeśli mam być szczera, ale z czasem jakoś tak poczułam, że chyba fajnie byłoby ją mieć ;) Ah ten zakupoholizm. Mój płytkowy bzik niestety chyba nie daje już szans na wyleczenie ;) Cena płytki to $14,99. Kupicie ją TUTAJ . Koszt wysyłki zagranicznej jest stały: $10 . Wymary płytki i wzorów są standardowe, ale powtórzę. Mamy tu 29 wzorów całopaznokciowych o wymiarach 2,2 cm x 1,7 cm i jeden mniejszy, wycięty. Cała płytka mierzy z kolei 14,5 x 9,5 cm . Jakościowo jest jak zawsze bez zarzutu. Wystarczy zerknąć na swatche :) Testowe mani tym razem zrobiłam takie mało zwierzęce, ale to pokazuje, że te wzory można wykorzystać...

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Sheer Tints dla ubogich ;)

Sheer Tints od O.P.I. zawojowały moje serducho jak tylko zobaczyłam pierwsze swatche.. Po prostu wiedziałam, że muszę je mieć.. Planowałam zakup setu miniatur na targach w Poznaniu, ale niestety okazały się niedostępne, no a 120 zł za 4 buteleczki pełnowymiarowe, to dla mnie jednak zbyt dużo.. No i tym właśnie sposobem po powrocie do domu zaczęłam kombinować jak by to zrobić sobie swoje własne sheer tints.. Początkowo byłam przekonana, że potrzebne będą lakiery żelkowe, ale okazało się, że nie. Wystarczy zwykły bezbarwny lakier bądź top (i tu wskazówka, że Seche nie do końca się sprawdza, bo szybko schnie i utrudnia mieszanie kolorów już podczas malowania) oraz kremowe lakiery w kolorach jakie chcemy uzyskać.. Ja korzystałam z resztek topów dlatego nie jest idealnie, ale wiem już, że jak zaopatrzę się w świeże bezbarwne lakiery i nowe puste buteleczki to zmajstruję sobie kilka takich topów.. A jak je wykonać? Otóż banalnie prosto.. Wystarczy do bezbarwnego lakieru dodać kilka ...