Przejdź do głównej zawartości

Hean City Fashion #180

Pora na kolejny lakier City Fashion marki Hean..
Tym razem numerek 180, czyli intensywna, przykuwająca wzrok kremowa zieleń..

W odróżnieniu od numerka 178, który pokazywałam Wam TUTAJ, ten ma nieco lepszą moim zdaniem formułę i krycie..
Nie miałam tym razem problemów ze smużeniem, lakier ładnie i bezproblemowo się nakładał, a ładne krycie uzyskałam przy drugiej warstwie..
Czas schnięcia jak dla mnie w normie..

Choć na zdjęciach widzicie go z warstwą Seche Vite, to możecie mi wierzyć, że solo równie pięknie się błyszczy..

Ma jednak jedną wadę.. Nakładałam go w pośpiechu wieczorem i zapomniałam bazy, a to zaowocowało przebarwieniami na paznokciach niestety.. :(

Poza tym nie mam zastrzeżeń.. Fajny, niedrogi lakier, w intensywnym, ciekawym kolorze..
Podoba Wam się?

Znajdziecie go TUTAJ
12 ml kosztuje 7,99 zł







i na wesoło ;)


ten produkt został mi wysłany do zrecenzowania

Komentarze

  1. Naprawdę przyjemny kolorek:) wersja na wesoło jest cudowna.. przydałby mi się teraz taki mani na poprawę humoru:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę jaki kolorek energetyzujący :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie.. Bardzo optymistyczny i energetyczny :)

      Usuń
  3. Super kolor, chyba każdy w takim odcieniu odbarwia płytkę, więc ten pewnie nie jest wyjątkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety to faktycznie cecha wielu tego typu kolorów, ale wyraźnie mocno zabarwił mi paznokcie.. Pozbyć się tego nie mogę :/

      Usuń
  4. Brakuje mi w kolekcji tkiej właśnie fajnej, intensywnej zieleni ;D Chyba jednak pomaszeruję do sklepu, hmm..

    Pozdrawiam,
    CaroB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie stacjonarnie ciężko te lakiery dostać.. Na szczęście jest sklep internetowy :)

      Usuń
  5. Jest cudowny, a wersja na wesoło wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście wesoło na ostatnim zdjęciu XD

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w zieleni się zupełnie nie czuję.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Mineralne odkrycie roku..

Jakiś czas temu miałam szczęście wygrać w rozdaniu u southgirl  podkład mineralny firmy Annabelle. Jako zakręcona minerałoholiczka bardzo się ucieszyłam, że mogłam sama wybrać kolor i formułę. Jako że należę do bladolicych wybrałam najjaśniejszy dostępny odcień Natural Light w formule kryjącej.. I to był strzał w 10  (wybór formuły, niekoniecznie koloru ;) )   !!! Powiem Wam, że dawno nie byłam tak zachwycona żadnym podkładem, a mam ich w tej chwili kilkanaście różnych.. No ale od początku. Opakowanie: Podkład pełnowymiarowy przychodzi do nas w dość nietypowym opakowaniu. W odróżnieniu od innych minerałów, z którymi miałam styczność ten ma słoiczek w kształcie miseczki i taką samą zakrętkę. Przyznam, że tego typu, duża, wklęsła zakrętka jest bardzo wygodna. Łatwo manewruje się w niej nawet sporej wielkości pędzlami, proszek nie chowa się tak na obrzeżach jak przy tradycyjnych zakrętkach. Fajnie.. Cena:  Słoiczek zawiera 10 g proszku i kosztuje 50 zł...