Przejdź do głównej zawartości

HexxBOX - żele pod prysznic Original Source

Tak długiej przerwy w pisaniu chyba jeszcze nie miałam.. To był szalony tydzień, do tego połamałam kilka paznokci, więc od zeszłego weekendu nie mam na nich nic poza odżywką Nail Tek..
Wszystko powoli wraca do normy, mam zatem nadzieję, że teraz będę tu bywała częściej.. :)

Dziś mam dla Was recenzję produktu, który otrzymałam już jakiś czas temu, dzięki Hexxanie w ramach stworzonego przez nią HexxBOXA. Więcej informacji o akcji oraz o zrecenzowanych do tej pory produktach znajdziecie klikając w link, a ja póki co zapraszam Was na lekturę moich wrażeń z testów 2 żeli Original Source.



Z żelami Original Source znam się już od dość dawna i choć uważam, że nie są pozbawione wad, to bardzo je lubię i używam praktycznie stale i to nie tylko ja, ale i cała moja rodzinka..
Dzięki Hexxanie miałam okazję poznać wersję truskawkową z edycji limitowanej oraz czekoladowo miętową, dostępną w stałej ofercie marki..

Pojemność żeli to 250 ml, cena w granicach 10 zł.
Dostępność jest duża, a i na fajne promocje można trafić, więc warto się rozglądać..



Pierwsza rzecz za którą kocham żele Original Source to zapachy.. Niesamowite, intensywne, oryginalne.. Owocowe, słodkie, świeże.. Co kto lubi.. Oferta jest bardzo bogata, każdy znajdzie w niej coś dla siebie..
Do moich absolutnych faworytów należy czekolada z pomarańczą oraz limitowane: śliwka z syropem klonowym i pomarańcz z lukrecją..  Zapachy są tak obłędne, że aż chciałoby się je zjeść..
Pod tym względem Original Source nie ma sobie równych..
Co prawda w trakcie kąpieli zapachy nie są już aż tak bardzo intensywne jak w buteleczkach, ale nadal wyraźnie wyczuwalne, co znacznie umila prysznic :D


Początkowo miałam wrażenie, że żele średnio się pienią, okazało się jednak że trzeba po prostu nieco dłużej wmasowywać je w ciało, by powstała fajna piana..

Swoją rolę spełniają bardzo dobrze, ładnie myją i oczyszczają skórę, nie podrażniają, nie wysuszają, mnie nie uczuliły.. Nie zauważyłam jednak by nawilżały, a zapach niestety nie pozostaje na skórze, nad czym ubolewam..

Na plus zasługuje na pewno praktyczne i ładnie zaprojektowane opakowanie.. Przezroczysta buteleczka pozwala nam śledzić ile żelu nam jeszcze zostało, dobrze leży w dłoni, nie wyślizguje się z niej podczas kąpieli..  Do tego fajny dozownik oraz fakt, iż buteleczka "stoi na głowie", co ułatwia wydobycie resztek produktu, zdecydowanie poprawiają wygodę użytkowania tych żeli..

Jedno czego niestety w nich nie lubię to konsystencja. Nieco galaretowata i luźna, bardzo często ucieka mi z dłoni podczas aplikacji, co wpływa również nieco na wydajność produktu.. Zdecydowanie wolałabym konsystencję nieco bardziej zwartą, żelową, no ale cóż.. Taka ich uroda..

Czy polecam? Zdecydowanie TAK.. Konsystencja mnie osobiście nieco drażni, ale obłędne zapachy zdecydowanie wynagradzają mi tę drobną niedogodność ;)
Cena też jest niewygórowana, a gama dostępnych wersji bardzo szeroka, więc myślę że warto dać im szansę.
A tak swoją drogą.. Jest tu ktoś kto nie zna tych żeli?? ;)

Komentarze

  1. truskawkę mam już na wykończeniu, i nie zachwyciła mnie. trochę zbyt ostry zapach. ale po inne sięgnę na pewno;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat rzecz gustu.. Ja też mam zapachy OS, których nie lubię (np Limonka i trawa cytrynowa bodajże)..

      Usuń
  2. lubię ich żele, choc tak naprawdę szału nie ma. są uzależniające ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej drażni konsystencja, ale poza tym je lubię..

      Usuń
  3. one tak pięknie pachną :) !

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś te żele bardzo mnie kusiły.
    Do czasu, aż na kilku blogach przeczytałam, że mogą wysuszać skórę.
    Zainteresowanie minęło ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie problemu z wysuszaniem nie ma.. nikt z rodzinki też nie narzekał.. Szczerze mówiąc nie spotkałam się jeszcze z taką opinią..

      Usuń
  5. Też je uwielbiam ze względu na zapach właśnie :))

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie miałam żadnego z ich żeli pod prysznic, za to miałam płyn do kąpieli i byłam zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee? No proszę.. Byłam pewna, że wszyscy już ich próbowali ;)

      Ps. Ja płyny do kąpieli też polubiłam :)

      Usuń
  7. Szkoda że zapach nie pozostaje na skórze. Ja mam próbki od Hexx any ale jeszcze czekają na swoja kolej ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Lina Get Wild 01

Hej kochani. Dziś chciałabym Wam pokazać najnowszą płytkę z mojej kolekcji, a mianowicie Get Wild 01 marki Lina Nail Art Supplies. Płytka, jak pewnie łatwo się domyślić już po jej nazwie, pełna jest wzorów zwierzęcych. Są zebry, różne paski, poziome, pionowe, centki, skóra węża, od wyboru do koloru . Początkowo nie zwróciłam na nia uwagi jeśli mam być szczera, ale z czasem jakoś tak poczułam, że chyba fajnie byłoby ją mieć ;) Ah ten zakupoholizm. Mój płytkowy bzik niestety chyba nie daje już szans na wyleczenie ;) Cena płytki to $14,99. Kupicie ją TUTAJ . Koszt wysyłki zagranicznej jest stały: $10 . Wymary płytki i wzorów są standardowe, ale powtórzę. Mamy tu 29 wzorów całopaznokciowych o wymiarach 2,2 cm x 1,7 cm i jeden mniejszy, wycięty. Cała płytka mierzy z kolei 14,5 x 9,5 cm . Jakościowo jest jak zawsze bez zarzutu. Wystarczy zerknąć na swatche :) Testowe mani tym razem zrobiłam takie mało zwierzęce, ale to pokazuje, że te wzory można wykorzystać...

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Sheer Tints dla ubogich ;)

Sheer Tints od O.P.I. zawojowały moje serducho jak tylko zobaczyłam pierwsze swatche.. Po prostu wiedziałam, że muszę je mieć.. Planowałam zakup setu miniatur na targach w Poznaniu, ale niestety okazały się niedostępne, no a 120 zł za 4 buteleczki pełnowymiarowe, to dla mnie jednak zbyt dużo.. No i tym właśnie sposobem po powrocie do domu zaczęłam kombinować jak by to zrobić sobie swoje własne sheer tints.. Początkowo byłam przekonana, że potrzebne będą lakiery żelkowe, ale okazało się, że nie. Wystarczy zwykły bezbarwny lakier bądź top (i tu wskazówka, że Seche nie do końca się sprawdza, bo szybko schnie i utrudnia mieszanie kolorów już podczas malowania) oraz kremowe lakiery w kolorach jakie chcemy uzyskać.. Ja korzystałam z resztek topów dlatego nie jest idealnie, ale wiem już, że jak zaopatrzę się w świeże bezbarwne lakiery i nowe puste buteleczki to zmajstruję sobie kilka takich topów.. A jak je wykonać? Otóż banalnie prosto.. Wystarczy do bezbarwnego lakieru dodać kilka ...