Przejdź do głównej zawartości

Vipera JESTER #561

Witajcie kochani :)

Dziś mam dla Was recenzję kolejnej Viperki. Tym razem seria, której do tej pory nie znałam, czyli JESTER.



Na początek kilka słów od producenta:

Nowa formuła Lakieru do Paznokci JESTE Gel Effect gwarantuje trwały manicure (nawet do 7 dni!) oraz połysk porównywalny do efektu hybrydowych paznokci. Żelowa konsystencja Lakieru sprawia że kosmetyk nie spływa z płytki paznokcia, zaś bardzo wysokie napigmentowanie bazy skutkuje dobrym kryciem już przy pierwszej warstwie, a wręcz idealnym przy powtórnej aplikacji.
Szeroki, płasko ścięty pędzelek typu "one move" pozwala zaoszczędzić czas.

  • Trwały manicure - nawet do 7 dni
  • Połysk porównywalny do efektu hybrydowych paznokci
  • Utwardzenie lakieru za pomocą światła dziennego, bez użycia lampy UV
  • Łatwa aplikacja dzięki żelowej, nie spływającej z płytki paznokcia konsystencji
  • Szeroki pędzelek typu „one move”
  • Bardzo wysokie napigmentowanie bazy co skutkuje dobrym kryciem już przy pierwszej warstwie, a wręcz idealnym przy powtórnej aplikacji
  • Lakier usuwany przy użyciu zwykłych zmywaczy do paznokci
  • Modna kolorystyka oparta na trendach na sezon wiosna 2015
Obecnie dostępnych jest 15 kolorów.

Kolory


Seria JESTER ma pojemność: 7 ml
Lakiery kupić możecie TUTAJ w cenie 6,99 zł.


Mój lakier nosi numer #561. To odcień znów dość trudny dla mnie do opisania.. Troszkę morela, troszkę łosoś. Intensywny i pięknie błyszcząc na paznokciach nawet bez topu.
Idealny na lato.. Zwłaszcza do opalonych dłoni..

Lakier ma luźną konsystencję i wygodny pędzelek.  Malowanie nie sprawiło mi żadnego problemu.
Pierwsza warstwa trochę smużyła, ale przy drugiej wszystko ładnie się wyrównało.
Nie zanotowałam bomblowania.

No i zgodnie z obietnicą producenta, lakier wysycha na wysoki połysk.. A do tego szubko :)

Na zdjęciach widzicie 2 warstwy bez top coatu.
Zdjęcia zrobione zostały w sztucznym świetle.

Co o nim sądzicie?? Podoba Wam się??










Komentarze

  1. śliczny kolorek, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolor bardzo fajny, chętnie kupię jakiś lakier z tej serii :-) A ile się trzymał? Było 7 dni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana trwałości lakierów nigdy nie sprawdzam.. Nie wiem czy kiedykolwiek w życiu nosiłam jakiś 7 dni ;)
      Lubię częste zmiany i średnio co 2-3 dni mam nowe mani na paznokciach..
      Większość tyle mi wytrzymuje bez najmniejszych problemów.. Czy ten wytrzyma 7 dni? Nie wiem.. Pewnie któraś z dziewczyn kiedyś pokusi się o test.. :)

      Usuń
    2. Boże czyli jednak jestem normalna :D ja też szybko zmieniam :)

      Usuń
    3. Hehe.. Najzupełniej normalna ;)

      Usuń
  3. kolor jak najbardziej hot ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny kolorek, letnio-wiosenny taki:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Mineralne odkrycie roku..

Jakiś czas temu miałam szczęście wygrać w rozdaniu u southgirl  podkład mineralny firmy Annabelle. Jako zakręcona minerałoholiczka bardzo się ucieszyłam, że mogłam sama wybrać kolor i formułę. Jako że należę do bladolicych wybrałam najjaśniejszy dostępny odcień Natural Light w formule kryjącej.. I to był strzał w 10  (wybór formuły, niekoniecznie koloru ;) )   !!! Powiem Wam, że dawno nie byłam tak zachwycona żadnym podkładem, a mam ich w tej chwili kilkanaście różnych.. No ale od początku. Opakowanie: Podkład pełnowymiarowy przychodzi do nas w dość nietypowym opakowaniu. W odróżnieniu od innych minerałów, z którymi miałam styczność ten ma słoiczek w kształcie miseczki i taką samą zakrętkę. Przyznam, że tego typu, duża, wklęsła zakrętka jest bardzo wygodna. Łatwo manewruje się w niej nawet sporej wielkości pędzlami, proszek nie chowa się tak na obrzeżach jak przy tradycyjnych zakrętkach. Fajnie.. Cena:  Słoiczek zawiera 10 g proszku i kosztuje 50 zł...