Przejdź do głównej zawartości

China Glaze In the Rough

Dziś moi drodzy mam dla Was recenzję jednego z moich ukochanych piasków, a mianowicie przepięknego China Glaze In the Rough z serii Textured.





Lakier ma obłędny kolor.. Coś niesamowitego. Idealny nie tylko na lato ale i na zimę :D
Uwielbiam nosić go na paznokciach, nawet solo, co rzadko mi się zdarza ;)

Do tego wszystkiego ma bardzo fajne parametry techniczne..
Mimo nieco gęstszej niż lubię konsystencji (toż to piasek w końcu) maluje się nim bardzo dobrze.
Do pełnego krycia wystarczą dwie cienkie warstwy.

Lakier szybciutko wysycha i u mnie bez problemu trzyma się na paznokciach 3 dni. Dłużej niż to nie sprawdzałam, ale czuję że też mógłby dać radę :)

Generalnie rzecz biorąc mam kilka lakierów z tej serii i wszystkie je uwielbiam. To jedne z najlepszych (i najładniejszych) piasków w moich zbiorach :)

A Wam jak się podoba??









Komentarze

  1. Bardzo przyjemny dla oka kolor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że nie każdy lubi takie odcienie, ale ja właśnie w takich ostatnio czuję się najlepiej :)

      Usuń
  2. Świetny kolor a i tekstura ładnie wygląda :) ogólnie jeśli chodzi o ciekawe tekstury to moim zdaniem Chinki przodują ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%. Piaski mają bardzo różne faktury, ale ta chinkowa to moim zdaniem jedna z najładniejszych. O kolorach już nie wspominając..

      Usuń
  3. Super kolor i fajne wykończenie piaskowe ;) Podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za zielenią na paznokciach, ale pisaki uwielbiam , myślę że bym się skusila :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny kolor!!! aż wiosennie się zrobiło :D

    U mnie DIY pingwinka :D
    igaszanails.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię piaski, ale nie lubię zieleni ;P Dostałam właśnie od przyjaciółki na święta swój pierwszy China Glaze i będę testować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny kolor!!! taka mieszanka żółtego z zielenią!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Mineralne odkrycie roku..

Jakiś czas temu miałam szczęście wygrać w rozdaniu u southgirl  podkład mineralny firmy Annabelle. Jako zakręcona minerałoholiczka bardzo się ucieszyłam, że mogłam sama wybrać kolor i formułę. Jako że należę do bladolicych wybrałam najjaśniejszy dostępny odcień Natural Light w formule kryjącej.. I to był strzał w 10  (wybór formuły, niekoniecznie koloru ;) )   !!! Powiem Wam, że dawno nie byłam tak zachwycona żadnym podkładem, a mam ich w tej chwili kilkanaście różnych.. No ale od początku. Opakowanie: Podkład pełnowymiarowy przychodzi do nas w dość nietypowym opakowaniu. W odróżnieniu od innych minerałów, z którymi miałam styczność ten ma słoiczek w kształcie miseczki i taką samą zakrętkę. Przyznam, że tego typu, duża, wklęsła zakrętka jest bardzo wygodna. Łatwo manewruje się w niej nawet sporej wielkości pędzlami, proszek nie chowa się tak na obrzeżach jak przy tradycyjnych zakrętkach. Fajnie.. Cena:  Słoiczek zawiera 10 g proszku i kosztuje 50 zł...