Przejdź do głównej zawartości

Tajemnicza Paola #17

Czy ktoś z Was kojarzy tę markę? Jestem niemal pewna, że większość, jeżeli nie wszyscy, nigdy o niej nie słyszała ;)
Ja w każdym razie nie słyszałam, aż do sobotniego spotkania blogerów w Warszawie, gdzie dostałam go w ramach jednej z paczek od sponsorów (relacja i szczegóły odnośnie spotkania już wkrótce).

Okazuje się, że Paola to nowa seria znanego chyba wszystkim LEMAXA ;)
Ja, dzięki wymiance jeszcze na miejscu załapałam się na aż dwie sztuki i dziś chciałabym Wam pokazać pierwszy z nich..

Paola #17 to przepiękny niebieski odcień.. Prezentował się na paznokciach po prostu obłędnie.. Przyznam, że w buteleczce nie zrobił na mnie jakiegoś super wrażenia, wydawało mi się bowiem, że mam sporo podobnych kolorów.. Zmieniłam zdanie gdy tylko nałożyłam go na paznokcie..
To oczywiście kwestia gustu, ale mi podoba się szalenie..
Zdjęcia które mu zrobiłam oddają kolor idealnie, więc możecie ocenić czy i Wam się podoba..

Najpierw jednak kilka szczegółów technicznych..

Lakier ma dość szeroki, ale bardzo wygodny pędzelek. Konsystencja jest luźniutka, ale nie miałam problemu z zalewaniem skórek.. Malowało mi się nim idealnie. Zero problemów z aplikacją czy smużeniem..

Ten kolorek ma odrobinkę słabsze krycie niż popiel, który pokażę Wam wkrótce, ale i tak 2 warstwy dały satysfakcjonujące krycie..

Czas schnięcia całkiem szybki..

Plus za to, że nie brudzi przy zmywaniu, jak to często z tego typu odcieniami bywa..

Jednym słowem, ja jestem bardzo pozytywnie zaskoczona..

Seria zawiera aż 102 kolory (chwała Lemaxowi, ze wreszcie wprowadził numerację), począwszy od jasnych pasteli, przez intensywne niemal neonowe odcienie, aż po ciemne, bardziej jesienne kolory. Szczerze? Każdy znajdzie tam coś dla siebie..

Do tego, z tego co zdążyłam się zorientować, cena jest śmiesznie niska, bo coś ok 2-3 zł (za 9 ml lakieru)..

Nie testowałam co prawda trwałości, ale ogólnie rzecz biorąc jestem na prawdę zadowolona.. Gdybym tylko miała dostęp do nich stacjonarnie, to z pewnością pokusiłabym się o kilka innych odcieni, zwłaszcza tych pastelowych :)

Stronę producenta znajdziecie TUTAJ, aczkolwiek powiem szczerze, ze nie znalazłam tam informacji na temat tej serii.. Hmm.. Ktoś coś wie??

Teraz czas na swatche (zero ingerencji w kolory, bo wyjątkowo idealnie odwzorowują odcień)
:)
Dajcie koniecznie znać co o nim myślicie, no i czy znacie tę serię.. Może tylko ja jestem jakaś nieogarnięta i nie spotkałam się z nią wcześniej? ;)








lakier dostałam do przetestowania od marki Lemax


Komentarze

  1. Piękny odcień, marka faktycznie nic nie mówi :( I nie ma na stronie producenta? To lakiery widmo! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorek rewelacja ;) No ja też przyznam słyszę o tym pierwszy raz :D No i racja, numeracja! :D Jak mnie to denerwowało ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja posiadam zielony kolor i nawet nie wiedziałam, że on ma numerek :D no i fajnie wiedzieć, że to lemax. U mnie kryje po 2 warstwach i super schnie, do zmywania też się nie przyczepię ;)

    I co do zakupu, ja je znalazłam u mnie w sklepie "wszystko za 2,99" ale parę tylko mało ciekawych kolorów. Stały sobie właśnie obok lemaxów i jeszcze jakiejś marki "kogucik"

    OdpowiedzUsuń
  4. genialny kolorek! :D ja właśnie też znam paolę ze sklepów, w których można kupić takie pierdołki ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze słyszę :D Ale kolorek jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne masz paznokcie :) lakier śliczny, bardzo wakacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny kolor Ci się trafił! ja mam grafitowy, który jest dość nieciekawy biorąc pod uwagę jak szeroką mają gamę kolorystyczną ;) będę musiała wymyślić mu coś do ozdoby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam ten grafit.. Podoba mi się.. Fakt, że byłoby super dostac jakiś pastel czy neonik, ale ogólnie rzecz biorąc to mnie ten popiel się podoba..

      Usuń
  8. Śliczny kolor :) Fajne by były do niego srebrne stemple :D

    OdpowiedzUsuń
  9. To na pewno. Podobnie jak biel czy czerń :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oo prosze jaki ekstra kolor ;] urzekajacy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Mineralne odkrycie roku..

Jakiś czas temu miałam szczęście wygrać w rozdaniu u southgirl  podkład mineralny firmy Annabelle. Jako zakręcona minerałoholiczka bardzo się ucieszyłam, że mogłam sama wybrać kolor i formułę. Jako że należę do bladolicych wybrałam najjaśniejszy dostępny odcień Natural Light w formule kryjącej.. I to był strzał w 10  (wybór formuły, niekoniecznie koloru ;) )   !!! Powiem Wam, że dawno nie byłam tak zachwycona żadnym podkładem, a mam ich w tej chwili kilkanaście różnych.. No ale od początku. Opakowanie: Podkład pełnowymiarowy przychodzi do nas w dość nietypowym opakowaniu. W odróżnieniu od innych minerałów, z którymi miałam styczność ten ma słoiczek w kształcie miseczki i taką samą zakrętkę. Przyznam, że tego typu, duża, wklęsła zakrętka jest bardzo wygodna. Łatwo manewruje się w niej nawet sporej wielkości pędzlami, proszek nie chowa się tak na obrzeżach jak przy tradycyjnych zakrętkach. Fajnie.. Cena:  Słoiczek zawiera 10 g proszku i kosztuje 50 zł...