Przejdź do głównej zawartości

Paese #343

Witajcie kochani..
Dziś przychodzę do Was z recenzją kolejnego lakieru z mojego Paese Boxa..
Tym razem jest to kremik o delikatnym, pastelowym odcieniu zieleni i numerku #343..
Mi osobiście kolor kojarzy się z żabą ;)

Formuła mogłaby być nieco przyjemniejsza w obsłudze, gdyż nie ukrywam iż miałam drobne problemy z uzyskaniem idealnie równej, powierzchni ale jakoś dałam radę. Po pierwszej próbie dodatkowo odrobinę rozrzedziłam go sobie Seche Restore, bo choć konsystencja nie była gęsta, to ja zdecydowanie preferuję jak lakier jest wręcz luźny..

Do ładnego krycia wystarczyły mi dwie średniej grubości warstwy.

Czas schnięcia niestety nie powala, ale kolor jest ładny, więc nie żałuję zakupu..







Komentarze

  1. Z paese ostatnio kupiłam podkłąd do twarzy i w miare jestem zadowolona, jednak słyszałam właśnie, ze lakiery ich lubią długo schnąć i nie są odporne na jakieś zadrapania itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rzadko kiedy noszę lakier dłużej niż 2 max 3 dni, więc trudno mi się wypowiedzieć na temat trwałości.. W tym czasie żadnych problemów nie zaobserwowałam.. No a na długo schnące lakiery polecam Seche Vite lub inny tego typu specyfik :)

      Usuń
  2. Ale piękny odcień! Idealny na nadchodzące lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczny, ostatnio strasznie podobają mi się wszelkie zielenie i gdybym mogła to obkupiłabym się takowymi po pachy :P a ten byłby pierwszy na liście!

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny kolorek, na Twoich paznokciach wgląda bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny wiosenny kolorek :) Lubię lakiery Paese

    OdpowiedzUsuń
  6. Pasuje do koloru Twojego bloga :P

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny kolorek, ale moją uwagę bardziej przykuły Twoje piękne paznokcie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ładna żabka :) z tym Seche Restore podsunełaś mi pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj nie, jak dla mnie zupa z zielonego groszku, która uwielbiam, ale tylko na talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam zielone lakiery ale akurat za tym odcieniem zieleni nie szaleję. Jest ładny ale wolę ciemniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajny zielonek ale solo bym chyba go nie nosiła ;p

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Mineralne odkrycie roku..

Jakiś czas temu miałam szczęście wygrać w rozdaniu u southgirl  podkład mineralny firmy Annabelle. Jako zakręcona minerałoholiczka bardzo się ucieszyłam, że mogłam sama wybrać kolor i formułę. Jako że należę do bladolicych wybrałam najjaśniejszy dostępny odcień Natural Light w formule kryjącej.. I to był strzał w 10  (wybór formuły, niekoniecznie koloru ;) )   !!! Powiem Wam, że dawno nie byłam tak zachwycona żadnym podkładem, a mam ich w tej chwili kilkanaście różnych.. No ale od początku. Opakowanie: Podkład pełnowymiarowy przychodzi do nas w dość nietypowym opakowaniu. W odróżnieniu od innych minerałów, z którymi miałam styczność ten ma słoiczek w kształcie miseczki i taką samą zakrętkę. Przyznam, że tego typu, duża, wklęsła zakrętka jest bardzo wygodna. Łatwo manewruje się w niej nawet sporej wielkości pędzlami, proszek nie chowa się tak na obrzeżach jak przy tradycyjnych zakrętkach. Fajnie.. Cena:  Słoiczek zawiera 10 g proszku i kosztuje 50 zł...