Przejdź do głównej zawartości

China Glaze Desert Sun

China Glaze Desert Sun to lakier o kremowym wykończeniu, pochodzący z kolekcji SAFARI.
Kolor opisałabym jako stonowany pomarańcz z brązowymi tonami.. Toffi też wydaje mi się dobrze go oddawać :)

Konsystencja jest dość luźna (dokładnie tak jak lubię). Maluje się nim bezproblemowo, lakier nie smuży i kryje przy dwóch warstwach.. Nie mam zastrzeżeń..

Fajny odcień jako baza do zdobień, czy do połączenia np z jakimś brokatem jak np I'm not a Lion czy I Heard that z tej samej kolekcji..
Ja go polubiłam.. Ciekawa jestem czy i Wam przypadnie do gustu..






Komentarze

  1. kolor piękny, acz nie mój:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bardzo lubię takie kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm, a mnie ten kolor w ogóle nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie w moim typie, choć nazwa bardzo misę podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż wstyd się przyznać, ale skusiłam się na niego u eCosmetics, >.<
      całkiem wypadło mi to z głowy - czyli zobaczę, jak będzie wyglądał na moich dłoniach, moż się pokochamy, a może jednak będzie szukał kolejnego nowego domu...

      Usuń
    2. No to ładnie ;)
      Mam nadzieję, że na żywo jednak Ci się spodoba :)

      Usuń
  5. Oj, ten kolor zdecydowanie nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo łądny, taki karmel. uwielbiam ten kolor w ubraniach i dodatkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak.. Również lubię takie odcienie w garderobie..

      Usuń
  7. Świetny kolorek, wiosenny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. faktycznie, wygląda jak toffi. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi się ten kolor strasznie nie podoba :(

    OdpowiedzUsuń
  10. magiczny kolorek - zakochałam się chyba <3

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawy bym powiedziała.. choć nie mojowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś nie mój kolor ;)

    ps. Kochana, zmień proszę mój adres w blogrollu na nowy - http://graymaluje.blogspot.com/ bo stary ktoś mi zaklepał, nim ja to zdążyłam zrobić (ekspresowo!). :( Z góry dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj nie, taki sraczkowaty :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Mineralne odkrycie roku..

Jakiś czas temu miałam szczęście wygrać w rozdaniu u southgirl  podkład mineralny firmy Annabelle. Jako zakręcona minerałoholiczka bardzo się ucieszyłam, że mogłam sama wybrać kolor i formułę. Jako że należę do bladolicych wybrałam najjaśniejszy dostępny odcień Natural Light w formule kryjącej.. I to był strzał w 10  (wybór formuły, niekoniecznie koloru ;) )   !!! Powiem Wam, że dawno nie byłam tak zachwycona żadnym podkładem, a mam ich w tej chwili kilkanaście różnych.. No ale od początku. Opakowanie: Podkład pełnowymiarowy przychodzi do nas w dość nietypowym opakowaniu. W odróżnieniu od innych minerałów, z którymi miałam styczność ten ma słoiczek w kształcie miseczki i taką samą zakrętkę. Przyznam, że tego typu, duża, wklęsła zakrętka jest bardzo wygodna. Łatwo manewruje się w niej nawet sporej wielkości pędzlami, proszek nie chowa się tak na obrzeżach jak przy tradycyjnych zakrętkach. Fajnie.. Cena:  Słoiczek zawiera 10 g proszku i kosztuje 50 zł...