Przejdź do głównej zawartości

Makijaż na wypad do kina..

Dzisiaj mani wygrzebany z czeluści foldera rzeczy obfoconych.. ;)  Robiony kilka miesięcy temu na wypad do kina.. Zastanawiałam się wtedy co by na oko wrzucić do spodni i koszuli w militarnych barwach, i wizażowa maffash doradziła mi takie właśnie zestawienie.. 
Ja bardzo dobrze się w nim czułam.. Ciekawa jestem czy Wam się podoba :)









Komentarze

  1. podoba się. Kreska na dolnej powiece dodaje charakteru :)

    OdpowiedzUsuń
  2. seksi!
    podoba mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny! Kolorystyka bardzo w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale śliczny ten makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powinnaś częściej pokazywać się nam w takich oliwkach, bo ten kolor ładnie podkreśla twoją tęczówkę - mówię o dolnej kresce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba :-) Może wrzucaj więcej postów makijażowych? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba, ale te moje makijaże to takie zwyklaczki w bezpiecznych barwach.. Na prawdę ktoś chciałby to oglądać?

      Usuń
  7. Bardzo ładnie i w moich ulubionych brązach:) A na czym byłaś w kinie, ja się ostatnio wybrałam na "Uwodziciela" i bardzo mi się podobał pomimo różnych recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      To był wypad do kina jakieś pół roku temu, jak nie dawniej ;)
      Byłam wtedy na filmie o Freudzie - Niebezpieczna Metoda..
      A na Uwodziciela mam w planach się wybrać dzisiaj właśnie, wiec dobrze że polecasz.. Utwierdziłaś mnie tylko w wyborze :)

      Usuń
  8. Piękny! i ta zieleń mega mi się podoba, pamiętasz może jaki to cień/kredka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było mega dawno, kiedy jeszcze nie notowałam co jest czym ;) , więc 100% pewna nie jestem ale wydaje mi się, że to mógł być cień Imani Sweetscents??

      Usuń
  9. Świetna krecha na dolnej powiece;)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  10. pięknie :) zainspirowałaś mnie na jutrzejszy makijaż :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Mineralne odkrycie roku..

Jakiś czas temu miałam szczęście wygrać w rozdaniu u southgirl  podkład mineralny firmy Annabelle. Jako zakręcona minerałoholiczka bardzo się ucieszyłam, że mogłam sama wybrać kolor i formułę. Jako że należę do bladolicych wybrałam najjaśniejszy dostępny odcień Natural Light w formule kryjącej.. I to był strzał w 10  (wybór formuły, niekoniecznie koloru ;) )   !!! Powiem Wam, że dawno nie byłam tak zachwycona żadnym podkładem, a mam ich w tej chwili kilkanaście różnych.. No ale od początku. Opakowanie: Podkład pełnowymiarowy przychodzi do nas w dość nietypowym opakowaniu. W odróżnieniu od innych minerałów, z którymi miałam styczność ten ma słoiczek w kształcie miseczki i taką samą zakrętkę. Przyznam, że tego typu, duża, wklęsła zakrętka jest bardzo wygodna. Łatwo manewruje się w niej nawet sporej wielkości pędzlami, proszek nie chowa się tak na obrzeżach jak przy tradycyjnych zakrętkach. Fajnie.. Cena:  Słoiczek zawiera 10 g proszku i kosztuje 50 zł...