Przejdź do głównej zawartości

Catrice Drama Queen

Dziś chciałabym wam pokazać lakier wygrany niedawno u Beauty Icon :)

CATRICE DRAMA QUEEN to lakier z limitowanej kolekcji Welcome to Las Vegas.


Z daleka kolor wydaje się zupełnie czarny, dopiero z bliska widać delikatny złoty shimmer. Bardzo ładny. Niestety niezbyt trwały. Już drugiego dnia miałam delikatnie starte końcówki, więc dłużej go nie trzymałam.
Na minus zdecydowanie wielgachny pędzelek.
Nigdy nie piszę w recenzjach o pędzelkach, bo z reguły nie robią mi one różnicy. Ten jednak jest na tyle duży i niewygodny, że nie mogę o nim nie wspomnieć.. ;)

Mimo wszystko lakier mi się podoba.. Myślę, że będzie pięknie wyglądał w duecie ze złotym pękaczem China Glaze, który pokazywałam Wam niedawno.. :)

Zapraszam do obejrzenia swatchy i wyrażenia opinii na jego temat :)






Komentarze

  1. A ja go nie kupiłam i jestem z siebie dumna :)
    Zresztą mam już tyle ciemnych lakierów, że nie potrzebuje kolejnego. Czekam z niecierpliwością na swatche ze złotym pękaczem.

    OdpowiedzUsuń
  2. ładny odcień :)
    ale jak dla mnie za ciemny :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam go nie kupować, ale w sklepie do mnie "przemówił" ;) Też mi się podoba, mimo straszliwego pędzelka.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja lubię taki dramatyczny look na paznokciach :)
    Jesli masz ochotę, to zapraszam do siebie na nowy makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny:) czekam na swatche z tym pękaczem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ladna czern, podoba mi sie :)

    ps: Jeżeli jesteś zainteresowana to u mnie na blogu trwa rozdanie, a do wygrania magiczne jajeczko beauty blender :) Zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super odcień, na wieczór idealny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękny kolor. Lubię takie. <3

    OdpowiedzUsuń
  9. czeka w kolejce na wypróbowanie, chyba będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio polubiłam takie lakiery i jak dorwałam lakier z wampirzej limitki Essence to przepadłam :) Są podobne - czarna baza i złote drobinki (tylko Essence chyba są większe i bardziej wyblakłe).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego z Essence nie mam, ale zgadzam się że takie kolorki są super :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Mineralne odkrycie roku..

Jakiś czas temu miałam szczęście wygrać w rozdaniu u southgirl  podkład mineralny firmy Annabelle. Jako zakręcona minerałoholiczka bardzo się ucieszyłam, że mogłam sama wybrać kolor i formułę. Jako że należę do bladolicych wybrałam najjaśniejszy dostępny odcień Natural Light w formule kryjącej.. I to był strzał w 10  (wybór formuły, niekoniecznie koloru ;) )   !!! Powiem Wam, że dawno nie byłam tak zachwycona żadnym podkładem, a mam ich w tej chwili kilkanaście różnych.. No ale od początku. Opakowanie: Podkład pełnowymiarowy przychodzi do nas w dość nietypowym opakowaniu. W odróżnieniu od innych minerałów, z którymi miałam styczność ten ma słoiczek w kształcie miseczki i taką samą zakrętkę. Przyznam, że tego typu, duża, wklęsła zakrętka jest bardzo wygodna. Łatwo manewruje się w niej nawet sporej wielkości pędzlami, proszek nie chowa się tak na obrzeżach jak przy tradycyjnych zakrętkach. Fajnie.. Cena:  Słoiczek zawiera 10 g proszku i kosztuje 50 zł...