Przejdź do głównej zawartości

Color Club - Hot Like Lava

Pod postem na temat ostatnich łupów większość z Was prosiła bym zaczęła od lakierów.. A więc proszę bardzo :)

Na pierwszy ogień lakier z serii FOILED o nazwie HOT LIKE LAVA.
Niesamowicie żywy i odważny kolor o foliowym wykończeniu, wyglądający jak stopiony metal (w różowym kolorze :P). Bardzo mocno nasycony..  Solo dla mnie na co dzień zdecydowanie zbyt "mocny". Wprost nie da się go nie zauważyć ;)

Aplikacja jest wręcz idealna, pigmentacja na tyle mocna, że nawet jedna ciut grubsza warstwa starcza do ładnego krycia.
Do tego wszystkiego lakier schnie bardzo szybko i fajnie nadaje się do stemplowania..

Póki co mam go zbyt krótko żeby solidnie ocenić trwałość ale już widzę, że szału nie ma..
Te informację uzupełnię jak przyjrzę się całej serii bliżej..

A teraz zapraszam do obejrzenia swatchy :)

zdjęcia lustrzanką w świetle dziennym


lustrzanka + flash



aparat cyfrowy światło dzienne




 I od razu zdradzę Wam, że zrobiłam moim zdaniem całkiem fajne zdobienie na bazie tego lakieru.. Zgłosiłam je do konkursu więc pokażę je Wam dopiero za jakiś czas..
A póki co zapraszam do komentowania jak Wam się podoba ten szalony różyk :)

Komentarze

  1. Bardzo fajny :) ja akurat nie mam żadnego różu więc może się wreszcie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie rzucające się w oczy kolorki ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja solo średnio się w nim czułam.. Miałam wrażenie, że wszyscy się gapią jak na jakąś barbie ;P Ale stonowany nieco zdobieniami wyglądał super :)

      Usuń
  3. Lakier bardzo fajnie wyglada, ale kolor nie mój, dlatego czekam na zdjęcia innych kolorków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a do jakiego konkursu?:>
    ładny kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. zwykle nie lubię wykończenia foil, ale ten kolorek mi się nawet podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kolor nie dla mnie, ale na pewno ma mnóstwo zwolenniczek. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny :D Kiedyś taki kolor nazywałam "babciowatym", ale teraz go bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak najbardziej podoba mi się, super kolor.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Mineralne odkrycie roku..

Jakiś czas temu miałam szczęście wygrać w rozdaniu u southgirl  podkład mineralny firmy Annabelle. Jako zakręcona minerałoholiczka bardzo się ucieszyłam, że mogłam sama wybrać kolor i formułę. Jako że należę do bladolicych wybrałam najjaśniejszy dostępny odcień Natural Light w formule kryjącej.. I to był strzał w 10  (wybór formuły, niekoniecznie koloru ;) )   !!! Powiem Wam, że dawno nie byłam tak zachwycona żadnym podkładem, a mam ich w tej chwili kilkanaście różnych.. No ale od początku. Opakowanie: Podkład pełnowymiarowy przychodzi do nas w dość nietypowym opakowaniu. W odróżnieniu od innych minerałów, z którymi miałam styczność ten ma słoiczek w kształcie miseczki i taką samą zakrętkę. Przyznam, że tego typu, duża, wklęsła zakrętka jest bardzo wygodna. Łatwo manewruje się w niej nawet sporej wielkości pędzlami, proszek nie chowa się tak na obrzeżach jak przy tradycyjnych zakrętkach. Fajnie.. Cena:  Słoiczek zawiera 10 g proszku i kosztuje 50 zł...