Przejdź do głównej zawartości

Kakaowe masełko do ciała..

I znów kosmetyk o zapachu słodkości.. ;)
Wiem, wiem.. Mam bzika na tym punkcie ale co zrobić.. Po prostu uwielbiam takie aromaty..

Tak więc dziś przychodzę do Was z recenzją masełka do ciała o zapachu kakaowym firmy Ziaja.


Co pisze producent:


Uzupełnia niedobory lipidów, regeneruje naturalna barierę ochronną, wyraźnie poprawia elastyczność i miękkość naskórka. Pozostawia skórę delikatną i aksamitną w dotyku. Ma przyjemny kakaowo-śmietankowy zapach. 


LIPOREGENERACJA SKÓRY
OMEGA 3, OMEGA 6- grupa NNKT, niezbędnych do prawidłowego odżywienia, nawilżenia i ochrony skóry. Witamina E - "witamina młodości".


Cena:  ok 10-12 zł

Gdzie kupić: drogerie, internet

Pojemność: 200 ml

Skład: 


Konsystencja i zapach: typowe masełko o cudownym kakaowym zapachu. Bardzo łatwo się
                                                           rozsmarowuje i dobrze wchłania.




Moja opinia:

Moim zdaniem to bardzo fajny i niedrogi produkt.. Pięknie pachnie, łatwo się rozsmarowuje, dobrze wchłania, a co najważniejsze ma świetny wpływ na naszą skórę.. Obecnie zostało nieco zdeklasowane przez masełko Anatomicals, które ciut lepiej nawilża, ale jestem pewna że ten produkt na pewno jeszcze nie raz w mojej szafce zagości.

A jakie są wasze opinie na jego temat? To chyba dość popularny produkt, więc pewnie wiele z Was miało już z nim do czynienia.. Czekam na Wasze spostrzeżenia :)

Komentarze

  1. Nie miałam tego masła jeszcze...też uwielbiam takie słodkie zapachy:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam cała serię kakaową :) Jestem wierną fanką, szczególnie latem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam tego masła, ale ciągle używam żelu pod prysznic. mniam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam i chyba kupie ponownie jak zuzyje moje balsamowe zapasy:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam, ale brzmi kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię zapach masełka kakaowego, w sumie to zapach jest dla mnie zawsze najważniejszy ^^"

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój mężczyzna ma z tej serii kakaowe mydło do kąpieli i bardzo sobie ceni, a ja cenię sobie zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  8. skusze się na niego jak wykończę swoje balsamy.

    OdpowiedzUsuń
  9. oo coś dla mnie ;D
    zapach cudowny mmm... ;))
    zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam go raz ale nie pamiętam.. chyba mnie nie zachwycił, nigdy nie kupiłam ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam w szczególności za zapach : )

    OdpowiedzUsuń
  12. Taak.. Zapach to największy atut tego masełka :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Kropki i kwadraty ;)

Dziś będzie mani, który powstał bez koncepcji.. Końcowy wzór to efekt stałego niezadowolenia i dorzucania co raz to nowych elementów ;) No cóż.. U mnie często tak to niestety bywa.. Czy wyszło? Hmm.. Sama nie wiem.. Nie byłam z niego jakoś specjalnie niezadowolona, ale powalać mnie też nie powalał.. Wyszło z pewnością niekonwencjonalnie i domyślam się, że wielu osobom takie zestawienie nie przypadnie do gustu, no ale ocenę pozostawię Wam.. Koniecznie napiszcie co sądzicie :) A teraz kwestie techniczne ;) Malowanie zaczęłam od dwóch warstw SpaRitual Garden of Eden , który solo nie podoba mi się ze względu na perłowe wykończenie.. Na SpaRitual dorzuciłam top Ebalay pokazywany wieki temu, o TUTAJ . Efekt nadal mnie nie zadowalał więc postanowiłam wypróbować wygrany niedawno u  MizzVintage   OPI The World is Not Enough . Kolejny etap to stempel z płytki Pueen02 wykonany lakierem Golden Rose Rich Color #25 . Początkowo planowałam tak to zostawić, ale mani wydawał mi się ja...