Przejdź do głównej zawartości

Inglot Nail Whitener

Dziś czas na wybielający lakier do paznokci z wyciągiem z wiesiołka i ekstraktem z zielonej herbaty firmy Inglot.



Moje paznokcie co prawda żółte nie są ale lubię ten lakier ze względu na delikatny i naturalny efekt jaki daje.. Czasem zdarza mi się używać go nawet jako bazę pod frencza i tutaj również fajnie się sprawdza..

Kupiłam go już dość dawno więc nie pamiętam ile kosztował ale obstawiam, ze podobnie co inne lakiery tej firmy czyli ok 20 zł.

Konsystencja jest sympatyczna, trwałość bardzo dobra (miałam go na paznokciach 4 dni i nie było żadnych odprysków w tym czasie).

Jeżeli ktoś szuka produktu który delikatnie optycznie wybieli paznokcie, nada im ładny, delikatnie mleczny odcień to może to być dobry wybór.

Tak prezentują się moje paznokcie solo:




A tak z 2 warstwami lakieru Inglot




Co o nim myślicie? Kupiłybyście taki lakier?

Komentarze

  1. Lubię mleczne lakiery, a jeśli zawierają w sobie coś dobrego to oczywiście jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam cos podobnego tylko daje 2 warstwy i lepiej wyglada:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nałożyłam 2 warstwy tyle że cienkie.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam z corala odżywkę z jedwiabiem na żółtawą płytkę. Na paznokciu wygląda prawie tak samo jak Twój, też jest mleczny. I podobny efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie się prezentuje na Twoich paznokciach! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdybym nosiła paznokcie "au naturel" pewnie bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę bardzo ładnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten lakier jest zarąbisty jak się da dwie warstwy, zrobi frencha. Ale znalazłam tańszą wersję z Essence i też jest boski.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze :) I te pozytywne i te zawierające konstruktywną krytykę.. To dzięki Wam mam motywację i siły do dalszej pracy nad moimi pazurkami :)

Popularne posty z tego bloga

Mundo de Unas - recenzja / review

Po dłuuuugim okresie wyczekiwania wreszcie mogę Wam dziś przedstawić recenzję lakierów do stempli Mundo de Unas. Będzie masa zdjęć, co by jak najlepiej pokazać kolory, będą porównania z lakierami Konad i Sally Hansen (to ze specjalną dedykacją dla Inanny), a także trochę przykładowych mani, które do tej pory zmalowałam z pomocą Mundziaków.. A więc do dzieła :) Miłej lektury życzę.   Mundo de Unas to lakiery stworzone specjalnie do stempli przez Sylvię z Meksyku. Kliknięcie w poniższy link przeniesie Was na ich stronę. Mundo de Unas Obecnie dostępne są 64 kolory w dwóch pojemnościach .. Na zdjęciu powyżej widzicie bigi liczące sobie 14 ml oraz buteleczki mini o pojemności 5 ml . Pełnowymiarowe buteleczki kosztują $3,5, czyli przy wysokim obecnie kursie dolara ok 12-13 zł. Mini to koszt $1,65, czyli ok 6 zł. Można płacić PayPalem. Na stronie znajdziecie też sety lakierów, które wychodzą odrobinę korzystniej niż kupno pojedynczych kolorów, a także p...

Wykałaczkowy mani ;)

Hej kochani.. Dziś mam dla Was mani wykonany nową dla mnie techniką, którą nazwałam sobie na własne potrzeby " wykałaczkową " ;) Pomysł podpatrzyłam u cutepolish.. Pełny tutorial znajdziecie TUTAJ Metoda jest prosta, a moim zdanie bardzo efektowna.. Oczywiście to dopiero pierwsza próba, muszę jeszcze dopracować szczegóły, jako że gdzieniegdzie kreski wyszły mi zbyt grube, ale to drobiazgi które łatwo będzie poprawić.. Jak się za to zabrać? Zaczynamy od warstwy lakieru bazowego na całej płytce. U mnie był to chyba lakier Wibo Rose #9 . Piszę chyba, bo nie wiedzieć czemu nie dodałam sobie notatek na temat tego mani.. Chyba planowałam go wrzucić od razu, a potem zwyczajnie o nim zapomniałam.. W każdym razie zanim ten pierwszy lakier całkiem wyschnie (ale też nie zupełnie od razu żeby nam się wszystko nie zmiąchało) dodajemy pasek innego koloru z boku (u mnie był to chyba China Glaze Fantsy Pants ), a potem obok niego kolejny (tutaj już na bank China Glaze Su Kissed ). Rad...

Mineralne odkrycie roku..

Jakiś czas temu miałam szczęście wygrać w rozdaniu u southgirl  podkład mineralny firmy Annabelle. Jako zakręcona minerałoholiczka bardzo się ucieszyłam, że mogłam sama wybrać kolor i formułę. Jako że należę do bladolicych wybrałam najjaśniejszy dostępny odcień Natural Light w formule kryjącej.. I to był strzał w 10  (wybór formuły, niekoniecznie koloru ;) )   !!! Powiem Wam, że dawno nie byłam tak zachwycona żadnym podkładem, a mam ich w tej chwili kilkanaście różnych.. No ale od początku. Opakowanie: Podkład pełnowymiarowy przychodzi do nas w dość nietypowym opakowaniu. W odróżnieniu od innych minerałów, z którymi miałam styczność ten ma słoiczek w kształcie miseczki i taką samą zakrętkę. Przyznam, że tego typu, duża, wklęsła zakrętka jest bardzo wygodna. Łatwo manewruje się w niej nawet sporej wielkości pędzlami, proszek nie chowa się tak na obrzeżach jak przy tradycyjnych zakrętkach. Fajnie.. Cena:  Słoiczek zawiera 10 g proszku i kosztuje 50 zł...