Przejdź do głównej zawartości

Posty

Neonowa Vipera JEST #522

O tym, że seria neonowych lakierów JEST od Vipery mnie zachwyciła, chyba już Wam wspominałam.. Miałam okazję zobaczyć je po raz pierwszy podczas lipcowego spotkania blogerów w Warszawie , skąd też przywiozłam tego oto pięknisia.. Lakier Vipera JEST #522 to neonowa morelko/pomarańcza o kremowym wykończeniu.. Tak, tak.. Wiem.. Moja zdolność opisywania kolorów powala  ;) Buteleczka zawiera 7 ml lakieru i kosztuje 6,49 zł . Kupić ten lakier możecie na stronie VIPERA bądź w wybranych drogeriach.. A teraz najważniejsze czyli recenzja, bo to czy kolorek się Wam spodoba tak jak mnie, to wyłącznie kwestia gustu.. Parametry techniczne to już zupełnie inna sprawa.. Zacznę może od konsystencji .. Dla mnie osobiście jest idealna, ponieważ uwielbiam lakiery bardzo rzadkie.. Pewnie nie każdemu przypadnie to do gustu, ale akurat dla mnie jest to zdecydowanie plus.. Maleńki minus za bardzo nieznaczne, ale jednak pojawiające się smużenie.. Jeśli chodzi o pigmentację , to zakładaj...

Wykropkowana..

Kropki są w modzie, wszyscy to wiedzą.. ;) Wersji kropkowych mani jest od groma, praktycznie na każdym blogu można takie mani znaleźć.. Dla mnie jednak mistrzynią kropkowych mani jest Lucie z bloga Lucy's Stash .. Myślę, że jej nikomu chyba przedstawiać nie trzeba ;) Dzisiejszy mani inspirowałam właśnie jej pomysłami.. Kropkami nietypowymi, mixem kolorów, wzorami tworzonymi z tychże małych i większych kropek.. Wszystkim tym z czego znana jest Lucie.. Mam nadzieję, że moja wersja kropek Wam się spodoba :) A teraz kwestie techniczne. Baza to Colour Alike #518 (jeszcze bezimienny), którego recenzję mogliście obejrzeć w poprzednim poście.. Kropki wykonałam sondą i dwoma lakierami: Sally Hansen Insta Dri Presto Pink oraz Golden Rose Rich Color #70 . Całość utrwaliłam topem.. Ot i tyle.. Mani w sumie względnie prosty ale kropkowania było sporo ;) Dajcie znać co sądzicie..

Colour Alike #518

Dziś mam dla Was recenzję kolejnego pięknego lakieru od Colour Alike. Tym razem jest to jeansowe holo o numerku #518 , który póki co jeszcze nie ma nazwy.. Lakier ma przede wszystkim prześliczny odcień .. Coś niesamowitego.. Jak do tego dodać efekt holo i pozostałe właściwości (o których za chwilę), to mamy lakier praktycznie doskonały :D Formuła lakieru jest boska . Dość luźna , ale ja taką lubię.. Malowało się nim super. Zero problemów ze smużeniem, aplikacją czy bomblowaniem.. Pigmentacja też świetna .. Spokojnie można by się obejść z jedną odrobinę grubszą warstwą, aczkolwiek jak już zdążyliście pewnie zauważyć, jak wolę nałożyć dwie cieniutkie.. Czas schnięcia bardzo dobry . Co tu więcej mówić.. Cuudo :D Jeszcze go nie testowałam pod kątem stempli (w planach mam taki lakierowo-stemplowy post) ale czuję, że nada się bardzo fajnie.. No ale to potwierdzę jak już zrobię test.. Ja krótko mówiąc jestem nim zachwycona.. A Wam jak się podoba? ...

PUPA Holographic #035 VIOLET

Ten i kilka innych lakierów PUPA trafiło do mnie dzięki Wizażowej wymiance.. Sama pewnie bym ich nie kupiła, bo zdaje się że najtańsze nie są.. Z tego co wyszperałam w necie to buteleczka zawierająca 5 ml lakieru kosztuje 24 zł . Mój lakier ma numerek #35 i nazywa się VIOLET , choć na buteleczce, nie wiedzieć czemu, nazwy nie ma. To praktycznie jednowarstwowiec , choć u mnie na zdjęciach widzicie 2 cieniusieńkie warstwy (bez topu). Aplikacja jest po prostu idealna .. Zero smużenia, rozlewania.. No po prostu cudo. Do tego schnie błyskawicznie .. Nawet te 2 warstwy.. Jedyny minus jaki zauważyłam, to dość szybko wycierające się końcówki, ale może to być wina braku topa.. Trzeba było posłuchać hatsu, która recenzując niebieską holo PUPĘ , napisała że zdecydowanie doradza utrwalenie jej topem ;) Nie posłuchałam i mam ;) Następnym razem dodam top i pewnie będzie lepiej.. A teraz swatche.. Robione w słońcu ale wczesnym ranem.. Dajcie znać jak Wam się podoba.. ...

Vipera Floe #408

Dziś będzie kolejny post bez zdobienia.. Moja kolekcja powiększyła się ostatnio o całą masę nowych kolorków, więc sukcesywnie będę je Wam pokazywała :) Bohaterem dzisiejszego postu będzie kolejny lakier otrzymany na Spotkaniu Blogerów 5 lipca w Warszawie (post na ten temat znajdziecie  TUTAJ .) Tak po prawdzie to ja dostałam go od mrMAJLAJF , a on od Vipery , no ale jako, że nie spodobał mu się kolor i brokat, wiec oddał go mnie.. Dziękuję Wojtku :* Vipera Floe #408 to jak wskazuje nazwa na buteleczce, lakier strukturalny.. Czyli ni mniej ni więcej jak piasek ;) No ale jak zapewne zdążyliście się już przekonać, piasek piaskowi nierówny.. Ten jest dość specyficzny.. Zarówno pod względem koloru jak i wykończenia.. Czuję, że będzie miał tyle samo zwolenników co i przeciwników.. Opisywanie kolorów nie jest niestety moją mocną stroną, ale powiedziałabym że to taka rudawo-truskawkowa czerwień (tylko proszę się nie śmiać, staram się jak mogę ;) )  z błyszczącymi drobinam...

Golden Rose Matte #30

Lakier Golden Rose Matte #30 trafił do mnie w pudełeczku otrzymanym podczas Spotkania Blogerów, o którym pisałam TUTAJ . Poza fioletem był tam również róż, no a miętę zgarnęłam dzięki wymiance za błyszczyk, który dla mnie był zbyt intensywny kolorystycznie.. Początkowo byłam przekonana, że to róż będzie moim faworytem.. I tak było do czasu aż nie pomalowałam paznokci właśnie fioletem o numerze #30. No i zakochałam się dozgonnie.. No ale po kolei.. Lakier ma bardzo fajna, dość luźną konsystencję i jest banalnie łatwy w obsłudze. Aplikacja nie sprawiała mi absolutnie żadnych problemów , nie było oczywiście mowy o smużeniu, za co duży plus. Pigmentacja również jest zadowalająca . Do ładnego krycia potrzebowałam tylko dwóch cienkich warstw , które wyschły w bardzo przyzwoitym czasie . Jeśli chodzi o kolor i wykończenie to jest to oczywiście rzecz gustu.. Mi odcień podoba się szalenie, a i wykończenie matowe zdecydowanie przypadło mi do gustu..  Miałam już wcześniej dwa od...